Pokazywanie postów oznaczonych etykietą summer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą summer. Pokaż wszystkie posty

28.08.2017

I miss you.


"really"



Naprawdę. Naprawdę możecie przekonywać mnie o tym, że nie lubicie lata. Jestem skłonna wierzyć,że nie każdy jest fanem temperatury przekraczającej szalone 20 stopni:) nie podbijając stawki do granic 30. Albo tego,że podwórka stają się głośniejsze od zabaw trwających od rana do wieczora prowadzonych przez beztroskie od szkolnych codzienności dzieciaki. Albo,że mu się lody topią za szybko, a woda chłodzi za długo, a do sandałów trzeba obciąć paznokcie. Nie licytuje też zapachów komunikacji miejskiej. Generalnie nie licytuję niczego. Zwyczajnie, już tęsknie. Tęsknie za latem i wspomnieniami w kolorze piasku i morza... 
Co roku jakby wcześniej.
_ _ _

top i szorty TUTAJ







/top & shorts- SheIn/ shoes- deezee.pl/sunglasses- born86/ earrings-h&m/


20.06.2017

ciche miejsca.





"And when he calls, he calls for me 

And not for you"





I wiecie, nie tylko takie w których się człowiek o człowieka nie potyka i nieba nad głową nagle jakby więcej.  Kolory są łatwiejsze, bardziej naturalne, zielone morza, żółte fale i błękitne przestrzenie. Światło jak żaden serial maluje dzień w różnych barwach. Rano jest zawsze bardziej niebieskie, a wieczory bardziej złote jeśli zechcesz zauważyć. 

I jest taka ławka, niewidoczna dla nikogo, chociaż dostępna dla każdego, na której można usiąść tylko samemu bo tak 'nieprzysiadalna' dla nikogo więcej. W kącie głowy.
Ciche miejsce.
_ _ _










/dress- h&m/ shoes-nn /sunglasses- i am/ 


3.07.2015

listy z jasnych ulic.



"Oh night when you stay too long let the distance fade"




"Moja droga Grace,
W obliczu cierpienia innych jestem zawsze boleśnie bezsilny, a list, który mi wręczyłaś, odsłania tak olbrzymie pokłady bólu, że nie bardzo wiem, co powinienem Ci napisać. Nie są to moje ostatnie słowa, ale muszą pojawić się jako pierwsze. Nie jesteś osamotniona w swym pragnieniu przyjęcia cierpienia całego

świata na siebie; odnoszę jednak wrażenie, że dajesz z siebie wszystko, a nie otrzymujesz nic w zamian – że twoje współczucie nie jest odwzajemniane – że doświadczasz wszystkich utrapień i żadnej pociechy. Zamierzam jednak przemawiać do Ciebie wyłącznie głosem stoicyzmu.
Nie wiem, dlaczego żyjemy – dar życia pochodzi z nieznanego mi źródła i otrzymujemy go w niewiadomym mi celu, sadzę jednak, że winniśmy żyć z uwagi na to, iż (oczywiście zawsze do pewnego stopnia) życie jest najcenniejszą rzeczą, jaką znamy, i byłoby przypuszczalnie wielkim błędem odrzucić je, kiedy tli się jeszcze choćby jeden płomyk nadziei. Innymi słowy, umysł to źródło niewyobrażalnej potęgi i choć nieraz wydaje się tylko źródłem nieszczęść, to w pewien sposób rozciąga się pomiędzy falami, abyśmy nigdy nie przestawali odczuwać, i choć często próbujemy przestać czuć, a nawet się o to modlimy, to istnieje coś, co podtrzymuje rzeczy na swoim miejscu i tworzy nam w tym wszechświecie miejsce, którego prawdopodobnie nie powinniśmy porzucać. Masz rację, twierdząc, że wszyscy jesteśmy tylko pogłosami tego samego, i to szlachetne, że z konsekwencją i w harmonii zajmujesz się i współczujesz wszystkiemu, co Cię otacza.
Zaklinam Cię jednak, nie uogólniaj zbytnio swych sympatii i czułości – pamiętaj, że każda istota boryka się z problemami, które nie są Twoje, ale właśnie jej, dlatego próbuj się skupić na obrachunku własnych smutków. Nie mieszaj zbyt dużo we wszechświecie, ale próbuj być możliwie rzetelna i skupiona. Wszyscy żyjemy wspólnie, a najbardziej żyją ci z nas, którzy kochają i wiedzą. Pomagamy sobie nawzajem – nawet jeśli nie mamy tego świadomości, każdy nasz wysiłek wzmacnia wysiłki innych i przyczyniamy się do naszego wspólnego sukcesu, a zarazem umożliwiamy życie innym. Smutek przychodzi wielkimi falami – nikt nie wie tego lepiej niż Ty – ale przetacza się po nas, i nawet jeśli czasami omal nas nie zgniata, to w końcu opuszcza nas i wiemy, że jesteśmy silniejsi niż on, ponieważ on przemija, a my pozostajemy. Smutek niszczy nas i wykańcza, ale my też niszczymy go i wykańczamy; poza tym smutek jest ślepy, podczas gdy my potrafimy patrzeć. 
Moja droga Grace, przemierzasz ciemność, w której ja, ignorant, nie widzę nic poza tym, że bardzo cię ona wyczerpała; jest to jednak tylko ciemność, a nie koniec, a zwłaszcza nie ten koniec. Nie myśl i nie czuj bardziej, niż musisz, nie zastanawiaj się i nie decyduj – nie rób nic, tylko czekaj. Wszystko przeminie, pozostaną zaś spokój, nowe możliwości, dobroć poczciwych ludzi oraz rozwikłane tajemnice i urojenia. Będziesz robić wiele rzeczy, a ja Ci w tym pomogę. Najważniejsze jednak, abyś teraz wytrzymała. Nalegam, byś spróbowała swego rodzaju mechanicznego skupienia – tak aby niezależnie od tego, jak szybko popędzi koń życia, w siodle nadal siedziała może lekko poruszona, ale wciąż ta sama G.N. Próbuj pozostać w zdrowiu, to wszystko – istnieje bowiem przyszłość. Pisany Ci jest sukces, nie możesz więc ponieść klęski.
Przesyłam Ci najszczersze wyrazy sympatii i moją wiarę w Ciebie.

Twój wierny przyjaciel na zawsze –
Henry James"
/Henry James w liście do Grace Norton/
_ _ _










/top & shorts- dresslink.com/ bag- vintage/ shoes- @/ sunglasses- born86/ 


25.06.2015

na słońcu.




"Hey you

Let's go someplace
Where we could be all alone
I don't want to sound cliche"







Tak sobie siedzimy. Na słońcu. Pod nami łagodna woda, jasne piaski. Powietrze wisi, ciepłe i spokojne. Machamy nogami a dookoła mamy dystans. Patrzymy z daleka. Z boku. Nie ma lepszego miejsca niż  takie, w którym można patrzeć z boku. Na wszystko. 

A później, gdy to wszystko wyda się jeszcze dalsze i jeszcze bardziej rozmazane niż odbicie w tafli wody, można mrużyć oczy i być nieuważnym chociaż przez chwile. Łapać tylko powietrze i zielone spojrzenie oczu z ulubionej twarzy człowieka, który delikatnie, ale bardzo pewnie, trzyma właśnie twoją dłoń w swojej.

 - - -









/cape- primark/ shoes-@/ top / shorts-diy/ sunglasses- born86/ 


17.09.2014

kręć kilometry.



"Dancin' is what to do,

Dancin's when I think of you"




Pytanie na początek- Co robi Persona na rowerze (oprócz tego,że pedałuje)? 
Zaprasza do akcji „Kręć kilometry, zaparkuj klimatycznie”. 
O co chodzi? 
Wystarczy, że ściągniecie darmową aplikację mobilną na swój telefon. Od tego momentu każdy przejechany na rowerze kilometr daje szansę na nagrody indywidualne dla Was jak i nowe stojaki dla Waszych miast od Fundacji Allegro All For Planet. Nowe parkingi dla rowerów powstaną w tych regionach Polski, które zgromadzą na swoim koncie największy dystans (pula  podzielona proporcjonalnie do przejechanych kilometrów, czas do końca września!).
Wśród nagród indywidualnych dla uczestników są między innymi wakacje na greckiej Kefalonii, rowery KROSS i smartfony HTC.
Wszystkie szczegółowe informacje na temat całej akcji oraz aplikację do pobrania znajdziecie na stronie: kreckilometry.pl
Akcja zachęca także aby rowerem dojeżdżać do pracy (szkoły, uczelni itp itd). I tutaj sprawa numer dwa czyli pytanie od Was,które kiedyś dostałam odnośnie tego jak wygodnie, ale nadal stylowo wyglądać na rowerze? Oto moja propozycja. Komfort-jest, a po zejściu z roweru możemy publicznie pokazać się w pracy czy szkole. Jeśli w miejscu zatrudnienia musicie mieć bardziej oficjalne obuwie to wrzucamy je do plecaczka i w drogę. (Chociaż w obcasach też da się jeździć na rowerze-serio! ale nie zachęcam do niebezpiecznych zachowań na drodze:))
Poza tym na dystansach do około 5km rower jest bezkonkurencyjnym, najszybszym i najbardziej niezawodnym środkiem transportu więc zamiast złościć się,że autobus, którym podjeżdżacie dwa przystanki znów się spóźnia lepiej odkurzcie swój rower- mniej nerwów, plus dla Waszego zdrowia, no i Moje Panie- Wasze nogi będą wyglądać lepiej. ;-) 
Zatem, Drodzy Państwo, wsiadamy na rower i kręcimy!
---










/backpack, shoes-@/ jacket- reserved/ top- stradivarius/ leggins- aurea+diy/ a rower z piwnicy:p



8.09.2014

ile waży szklanka?



"All of the sudden

The sky turns blue"





"Psycholog podczas wykładu na temat zarządzania stresem przeszedł się po sali. Gdy podniósł szklankę z wodą, wszyscy pomyśleli, że zaraz zada pytanie "czy szklanka jest w połowie pusta czy pełna". Zamiast tego, z uśmiechem na ustach, zapytał: "ile waży ta szklanka?". Odpowiedzi były różne, od 200 g do 0,5 kg. Psycholog odpowiedział: "Wcale nie jest istotne ile waży ta szklanka. Zależy ile czasu będę ją trzymał. Jeśli potrzymam ją minutę to nie problem. Gdy potrzymam ją godzinę, będzie mnie boleć ręka. Gdy potrzymam ją cały dzień, moja ręka straci czucie i będzie sparaliżowana. W każdym przypadku szklanka waży tyle samo, jednak im dłużej ją trzymam tym cięższa się staje. Kontynuował: "Zmartwienia i stres w naszym życiu są jak ta szklanka z wodą. Jeśli o nich myślisz przez chwilę nic się nie dzieje. Jeśli o nich myślisz dłużej, zaczynają boleć. Jeśli myślisz o nich cały dzień czujesz się sparaliżowany i niezdolny do zrobienia czegokolwiek."
 Pamiętaj by odłożyć szklankę."
---













/shirt-kappahl/ shorts-sh/ top-JP lingerie/ sunglasses- brylove.pl/ backpack-@/