Pokazywanie postów oznaczonych etykietą street. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą street. Pokaż wszystkie posty

27.02.2017

na górze róże..



"Are you really gonna stand there
Staring at me all the way from across the room?"



Podaje mi dwa złote. Mówi-to do parkomatu. Pieniądz jest ciepły, czekał na ten moment w jego bocznej kieszeni. Moje dłonie są zimne. Żeby zabrać to ciepło przetrzymuję monetę w dłoni jakieś cztery sekundy dłużej niż powinnam, udaję zamyśloną. Zamyślenie to dobra wymówka na wiele rzeczy. Prawie tak dobra jak menstruacja, a na dodatek mniej bolesna i skuteczna w przypadku obu płci.W końcu czuję jego wzrok wędrujący z mojej twarzy na zamkniętą dłoń. Wrzucam. Pyknięcie, stuknięcie, szurnięcie-bilecik. Mały, żółty kartonik przyzwolenia. Podaję, tym razem bardzo sprawnie. Dosięga go też chłód mojej dłoni. Drgnęły mu brwi i zerka na mnie badawczo. Odwracam się na pięcie przypominając sobie o mijanej tablicy. Czytam: "W niedziele i święta postój zwolniony od opłat.." Nie ważne-mówi, i tak jest zbyt zimno żeby gdziekolwiek iść, wsiadaj. Uśmiecham się.
_ _ _













/blouse- bydesign-store.com/ shoes-lovelywholesale.com/ skirt- vintage/ bag-mohito/ sunglasses- i am/

Koniec rozmowy na czacie

Koniec rozmowy na czacie

21.10.2014

bank czasu.



"I'm a post-teen monster, bold and blind

From the top of my head to the shaking ground
Blame the billboards 'cause they've let me down
I'm a symphony of the world gone wild"





Wyobraź sobie, że istnieje taki bank, który każdego ranka wpłaca na twoje konto 86.400 złotych. Bank jednak nie kumuluje środków. Co noc twoje konto wyzerowuje się do ostatniego grosza, przepada zatem wszystko, czego nie wydałeś w ciągu dnia. Co byś zrobił w takiej sytuacji? Pewnie wybierałbyś codziennie wszystkie wpłacone środki.

Każdy z nas ma rachunek w tym banku. Banku, który nazywa się Czas. Każdego ranka otrzymujesz 86.400 sekund. Ten bank nie przechowuje środków i nie daje ci możliwości przelewania ich na inne rachunki. W nocy nadwyżka środków zostanie anulowana. Nie możemy niczego zwrócić ani spożytkować naszego kredytu z dnia jutrzejszego. Mamy tylko to, co otrzymaliśmy dziś.

(zyjswiadomie.edu.pl)
---

Zdjęcia poczynione porą kwietniową (prze-leżakowały na dysku)- była wiosna, wysokie temperatury i wspaniałe światło, idealnie do spacerowania, włóczenia się, odkrywania i patrzenia prosto w słońce.
Zatem, trochę miejsc, trochę tego światła i niezastąpiony Pan Sz. w 'stylówce' męskiej został uwieczniony i atrakcją tego posta uczyniony, joł! :)
---












 /shoes- dinsko/ blouse- @/ bag- AllBag/ bandana- new yorker/ bra top- kunick/








/blouse- terranova/ pants- oryginal military/ backpack- vintage/ shoes- ccc/


4.08.2014

where I belong.

"bang bang 
boom boom 
pop pop"




Dźwięki gitary oderwały mnie od czytania książki, podniosłam głowę, zaciekawiona skąd dochodzą te odgłosy. Jakieś dwadzieścia metrów dalej, na innej ławce, poprzez dzielącą nas łakę, dostrzegłam grającego mężczyznę. Te żywe dźwięki w jednej chwili przyniosły mi wiele obrazów z przeszłości. Dobre uczucie. Młodsze lata. Zupełnie inne niż to lato. Chciałam obserwować tego człowieka, chciałam słuchać tych strun.

A co ja robiłam na tej ławce? Oswajałam miejsce. Ile dni, tygodni, miesięcy,lat trzeba spędzić w jakimś mieście żeby uznać je za swoje? Żeby powiedzieć-'znam to miasto', a mijani ludzie żeby mieli jakby znajome nam twarze? A może wolno nam być przypisanym do jednego miejsca? Bardziej tam gdzie się rodzisz, czy tam gdzie umierasz? Ile ulic trzeba przejść, zakrętów minąć, ile się potknąć razy o ten sam wystający bruk? 

 Na murku siedzą dzieci, jakieś kobiety, zaszło słońce, ciepło świecą latarnie, gdy ich mijam patrzą na moją twarz, a ja, ja czuję jakby mojej twarzy nie było. Ile potrzeba żeby oswoić miejsce? Ile potrzeba żeby się człowiek z miejscem oswoił? 
Wracam długą drogą wookoło osiedla. Prosta ścieżka, z jednej strony gęsto, wysokie, stare bloki, z drugiej strony gęsto, wysokie, nie wiem jak stare, drzewa.
 Zabawne, że wybrana droga okazuje się zawsze dłuższa niż nam się wcześniej wydawało.
---

Poza tym, jak to mówią, komu w drogę temu portki, więc trzymajcie się, a następny post zapewne dopiero po moim powrocie z urlopu:)
A tym którzy znajdują się w nadmorskich rejonach do zobaczenia gdzieś na jednej z wielu beach party i Zatoce Sztuki na Sopockim art & fashion week. :)

A na bieżąco znajdziecie mnie na instagramie: persona_and_me










 /pants- atmosphere/ bag- hand made by designer/h.m.b.d/ top,shoes-?/bandana- new yorker/ fake tatto- urban beings/necklace-@/ photo- szymon zemła & me/



16.06.2014

don't waste your time.



"Don't waste your time

Or time will waste you..."



"Najtrudniej jest przeżyć następne pięć minut. Życie – to jest następne pięć minut. A jednak robimy wszystko, żeby o tym nie myśleć. Plany, nadzieje, lęki – dotyczą przyszłych tygodni, miesięcy, lat, a nawet dziesięcioleci. W nich wyłącznie żyjemy, czyli nie żyjemy, ale wyobrażamy sobie życie. Ze strachu przed następnymi pięcioma minutami? Czy z nudów? Bo następne pięć minut prawie zawsze jest bardzo nieefektowne. Najczęściej trzeba coś przełożyć z miejsca na miejsce, a potem z powrotem na to samo miejsce, wstać, usiąść, zareagować. A jednak nie ma innego życia, tylko najbliższe pięć minut. Reszta to wyobraźnia. (Chyba że wyobraźnia jest życiem. W takim razie odwołuję wszystko). 
Taka jest prawda."

-Sławomir Mrożek "Małe listy"

---

Mrożka polecam serdecznie. 
A buty zapewne podzielą Wasze opinie:) 
Te killery znalazłam tu: LovelyWholesale.com
I muzykę włączamy koniecznie!:) 

---














/shoes- lovelywholesale.com /jumpsuit- nelly.com/ sweatshirt-black honey/ bag- mohito/ hat- vintage/ rings- h&m/ photo- szymon zemła & me/