Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jacket. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jacket. Pokaż wszystkie posty

19.05.2017

Piotruś Pan i Wendy.




"she used to draw rainbow faces in the sand

but the rainbow made the face sad"





Wszystkie dzieci – poza jednym – dorastają. Szybko dowiadują się, że będą kiedyś dorosłe, a Wendy dowiedziała się o tym tak: Kiedy miała dwa lata, bawiła się pewnego dnia w ogrodzie: zerwała kwiatek i pobiegła z nim do swojej mamy. Przypuszczam, że musiała wyglądać zachwycająco, bo pani Darling położyła rękę na sercu i zawołała: – Ach, dlaczego nie możesz pozostać taka na zawsze?! To było wszystko, co sobie powiedziały, ale od owej chwili Wendy wiedziała, że musi dorosnąć. Zawsze się o tym wie, kiedy się ma dwa lata.

"Piotruś Pan i Wendy" J.M Barrie
_ _ _

Kurtkę znajdziecie TUTAJ 









jacket-SHEIN /shoes-deezee.pl/ 


18.03.2014

we want to see more spring.


"You know I said it's true

I can feel the love
Can you feel it too?"




Włóczymy się po mieście. Trzymamy się za ręce. Wiosna powiała słońcem więc pora sprawdzić każdy róg 
i każdy zakątek, czy to prawda, czy wszędzie dotarła, czy na pewno. I wierzę w nią, ubrałam trampki, musi być. Trzymamy się za ręce. Mijają nas kobiety po czterdziestce i po pięćdziesiątce, idące na wielki, poważny teatr z Warszawy, za złotych sto, zapakowane poprawnie w szczelnie eleganckie płaszcze. Patrzą na mnie i mój goły brzuch, patrzą srogo i ciekawie, a ja uśmiecham się do nich i wiele twarzy od razu łagodnieje. Wystarczyło dać im szansę, wystarczyło poczuć wiosnę. 
Przecież w taki dzień jak ten, żadna katastrofa nie przejdzie przez to miasto.
---











/pants- atmosphere/ jacket- loompex.com.pl/ bag- mohito/ blouse- sh/ shoes-@/ sunglasses- brylove.pl/ 


14.08.2013

Bring Me The Horizon.


"Can you tell from the look in our eyes? 

We’re going nowhere 
We live our lives like we’re ready to die 
We’re going nowhere" 





Mało słów. Małe smutki i pisane dramaty. Różowe usta. Rozstaje dróg. Wybory bez wyboru. Wspomnienia. Poruszenia. Kierunki. Zmiany. Głośno.

A zestaw w najulubieńszych, rockowych klimatach, każdy element mogę uznać za 'rzecz po którą sięgam często bo lubię'. I nadużywam. 
I czasem otwierają mi się klapki na oczach...

















/jacket-@/ leggings-lindex/ shoes-h&m/ sunglasses- Born89/ photo- Szymon Zemła & me/


5.05.2013

black sun.


"My morning sun is the drug that brings me near 

To the childhood I lost replaced by fear 
I used to think that the day would never come 
That my life would depend on the morning sun"






Jak zleciał Wam majowy weekend oprócz tego,że (za)szybko? 
Szkoda,że pogoda nie umiała wstrzelić się w odpowiedni czas i słońce wyszło dopiero dzisiaj kiedy trzeba wracać już do masy obowiązków. Mam nadzieję, że uda mi się na dniach wrzucić jakiś większy post z tego miłego czasu i że posty będą nareszcie wpadać znacznie częściej niż w ostatnim miesiącu.
Zdjęcia jeszcze kwietniowe, wiał zimny wiatr (stąd kaptur), ale promienie słoneczne radośnie malowały świat. To niesamowite,że w słońcu nasze życie wydaje się od razu jaśniejsze, dni bardziej pozytywne, a otoczenie piękniejsze. Jestem zdecydowanie światłolubna i długa, czarna zima dała mi się we znaki okropnie.   Oby w najbliższym czasie czekało nas już tylko wygrzewanie stęsknionych witamin twarzy.

Prawie cały zestaw to łupy wypatrzone w sieci: kurtka z łączonych materiałów w której urzekł mnie kaptur (ostatnio, jak widać, znów strasznie je lubię), legginsy zrobione z takiej mieszanki materiałów,że przylegają idealne, jak druga skóra i botki, które mają już swoje parę lat, a nadal są jednymi z moich ulubionych i mimo sporego użytkowania trzymają się jeszcze nieźle i wiem,że będzie mi ich strasznie bark kiedy ich żywoty dobiegnie końca.
Miejscówka w moim rodzinnym miasteczku, za którym będę tęsknić bo jest świetnym miejscem, szkoda tylko,że ekonomicznie raczej ze smutną perspektywą dla młodych ludzi i ich miejsc pracy.
Kończę tę wątpliwej urody pieśń, która już sporo trwa, a treści w niej niewiele bo moja jedna półkula myśli już o kolacji, a druga myśli o długiej liście 'rzeczy do zrobienia'.
Trzymajcie się w słońcu!














/shoes, jacket, necklace, leggings- @/ sweater- h&m/ photo- my man & me/



13.02.2013

furry again.

"Are you the fishy wine that will give me
A headache in the morning
Or just a dark blue land mine
That'll explode without a decent warning"



Przejmuję się wszystkim, martwię na zapas i rozmyślam, a przecież najczęściej w życiu nie ma odpowiedzi na nasze wątpliwości póki czas nie pokaże co będzie. Ot. W rezultacie staję się jak stonoga. Stonoga, która pilnując każdej nogi z osobna nie może ruszyć z miejsca ani na krok.

A jak przepoczwarzę się już całkiem w stonogę i urosną mi brakujące 98 odnóża to przynajmniej, z moją kolekcją butów, nie muszę się martwić,że któraś stopa zostanie biedna, bosa, o, jakież plusy  tej sytuacji!:p

I jak nigdy nie przepadałam za intensywnymi kolorami szminek tak stwierdzam,że w tym odcieniu czuję się zadziwiająco dobrze. 









/furry jacket- sh/ t-shirt- zara/ leggings- new look/ shoes- vices shoes/ necklace- h&m/ beanie- diy,@/ photo- my man & me/ 

P.S.
Jaki rozmiar zdjęć jest dla Was najbardziej optymalny i pożądany przy oglądaniu zdjęć na blogu?? Duże, większe, mniejsze?? bo ciągle nie mogę się zdecydować:) help!

I nie ma pisania posta bez dawki pysznego tłuszczu i węglowodanów! :D