Pokazywanie postów oznaczonych etykietą botki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą botki. Pokaż wszystkie posty

4.12.2013

chocolate and salt.


"kakaowy wiersz zakończony
słoną kropką kryształu soli

wojna kontrastów aromatów
słone oczy niebieskiego psa"




Nie lubię tego schyłku jesieni, kiedy nadchodzi grudzień i zima to stan nieunikniony, a każdego poranka sprawdzam czy nadal jeden sweter wystarczy czy może w ogóle nie warto już rezygnować z kołdry?
Pora na ostatnie żółte promienie i zachody słońca zbyt wczesne.
To wszystko nie wpływa na człowieka zbyt pozytywnie, na mnie, dobrze jest mieć kogoś kto da ci kopniaka, kto powie, że trzeba łapać to co daje życie, nie zamartwiać się na zapas, że szkoda dnia, że mimo mrozu trzeba się ruszać. Nie wolno zamrażać swoich marzeń- motto na tę zimę. Proszę Państwa o przypominanie mi go i sobie. Często.
A Wy macie jakieś sposoby na oswojenie zimy? Serio, dawać.

A na fotach wyglądam jak typowy 'bloggers', fryzura jeszcze poprzednia.
I muzykę polecam.













/skirt- vintage/ backpack- sh/ sweater- sweewe paris/ shoes- @/ photo- Szymon Zemła & me/



5.05.2013

black sun.


"My morning sun is the drug that brings me near 

To the childhood I lost replaced by fear 
I used to think that the day would never come 
That my life would depend on the morning sun"






Jak zleciał Wam majowy weekend oprócz tego,że (za)szybko? 
Szkoda,że pogoda nie umiała wstrzelić się w odpowiedni czas i słońce wyszło dopiero dzisiaj kiedy trzeba wracać już do masy obowiązków. Mam nadzieję, że uda mi się na dniach wrzucić jakiś większy post z tego miłego czasu i że posty będą nareszcie wpadać znacznie częściej niż w ostatnim miesiącu.
Zdjęcia jeszcze kwietniowe, wiał zimny wiatr (stąd kaptur), ale promienie słoneczne radośnie malowały świat. To niesamowite,że w słońcu nasze życie wydaje się od razu jaśniejsze, dni bardziej pozytywne, a otoczenie piękniejsze. Jestem zdecydowanie światłolubna i długa, czarna zima dała mi się we znaki okropnie.   Oby w najbliższym czasie czekało nas już tylko wygrzewanie stęsknionych witamin twarzy.

Prawie cały zestaw to łupy wypatrzone w sieci: kurtka z łączonych materiałów w której urzekł mnie kaptur (ostatnio, jak widać, znów strasznie je lubię), legginsy zrobione z takiej mieszanki materiałów,że przylegają idealne, jak druga skóra i botki, które mają już swoje parę lat, a nadal są jednymi z moich ulubionych i mimo sporego użytkowania trzymają się jeszcze nieźle i wiem,że będzie mi ich strasznie bark kiedy ich żywoty dobiegnie końca.
Miejscówka w moim rodzinnym miasteczku, za którym będę tęsknić bo jest świetnym miejscem, szkoda tylko,że ekonomicznie raczej ze smutną perspektywą dla młodych ludzi i ich miejsc pracy.
Kończę tę wątpliwej urody pieśń, która już sporo trwa, a treści w niej niewiele bo moja jedna półkula myśli już o kolacji, a druga myśli o długiej liście 'rzeczy do zrobienia'.
Trzymajcie się w słońcu!














/shoes, jacket, necklace, leggings- @/ sweater- h&m/ photo- my man & me/



23.02.2013

time is running out.


"I can't get this memories out of my mind.
And some kind of madness,
Has starting to evolve"



Słowa nie układają się. Cały zabiegany, uciekający przede mną czas, raz po raz, falą zmęczenia i niedowierzania w mijanie, obmywa mnie i wypłukuje z wszelkich myśli błyskotliwych, a nawet tych błyskotliwych mniej. Schodzę do podziemi i łudzę się,że jutro będzie inaczej, że jutro będzie wiosna i znów zaczniemy cieszyć się z małych rzeczy. (Ktoś, gdzieś widział może tę wiosnę??)

Bluza, moja ulubiona ostatnio, za kolor, za krój, materiał i piękny zwiewny dół z tyłu. Na dodatek w poważnie dobrej cenie za co kolejny plus. Od razu podrzucam Wam co, gdzie, jak, za ile- sprawdźcie sami bo warto: www.sklep-kokietka.pl Widziałam też fajne szyfonowe koszule i coś dla miłośniczek baskinek i koronek, polecam bo czasem warto poszukać zamiast za szyfonową koszulę przepłacać w sieciówce:) 

Pozdrawiam i marzę dalej żeby takie zestawy wyprowadzać już bez zimowego płaszcza na wierzchu:)
I uściski dziękczynne dla Mojego Sz. , który w zdrowiu i w chorobie, w szczęściu i nieszczęściu (czytaj kobiece fochy i kaprysy) stara się sprawić żeby Sylwia miała zdjęcia, oklaski ludzie :D




   

 / blouse- www.sklep-kokietka.pl / hat- vintage/ stole- simply/ jewelry- @/ shoes- new look/ photo- my man & me/


music!

13.02.2013

furry again.

"Are you the fishy wine that will give me
A headache in the morning
Or just a dark blue land mine
That'll explode without a decent warning"



Przejmuję się wszystkim, martwię na zapas i rozmyślam, a przecież najczęściej w życiu nie ma odpowiedzi na nasze wątpliwości póki czas nie pokaże co będzie. Ot. W rezultacie staję się jak stonoga. Stonoga, która pilnując każdej nogi z osobna nie może ruszyć z miejsca ani na krok.

A jak przepoczwarzę się już całkiem w stonogę i urosną mi brakujące 98 odnóża to przynajmniej, z moją kolekcją butów, nie muszę się martwić,że któraś stopa zostanie biedna, bosa, o, jakież plusy  tej sytuacji!:p

I jak nigdy nie przepadałam za intensywnymi kolorami szminek tak stwierdzam,że w tym odcieniu czuję się zadziwiająco dobrze. 









/furry jacket- sh/ t-shirt- zara/ leggings- new look/ shoes- vices shoes/ necklace- h&m/ beanie- diy,@/ photo- my man & me/ 

P.S.
Jaki rozmiar zdjęć jest dla Was najbardziej optymalny i pożądany przy oglądaniu zdjęć na blogu?? Duże, większe, mniejsze?? bo ciągle nie mogę się zdecydować:) help!

I nie ma pisania posta bez dawki pysznego tłuszczu i węglowodanów! :D



5.02.2013

dark layers.


"If only I could see

You turn myself to me

and recognise the poison in my heart"






Deszcz. Śnieg. Deszcz. Śnieg.  Deszcz. Śnieg.
Trudno w końcu samemu nie wpasować się w tę przeklętą szarugę i chłód. A bycie meteopatom jawi się niczym szydercza klątwa trzymająca w sieci przez te wszystkie za długie, za ciemne, za zimne, za mokre, zachlapane miesiące. Nie umiem się cieszyć pięknem zimy. Sorry.
To chłodne i bezwzględne piękno.
Tylko warstwy skutecznie ratują skórę. Ciepła herbata.  Polarowy koc.  Najsmaczniejsze (czytaj- turboniezdrowe) przekąski.  Książki, seriale i Jego dłonie uśmiechnięte.

Jak zauważyliście futrzaki i duże, ciepłe swetry to moi faworyci tego znienawidzonego przeze mnie sezonu.  Nie załapałam się ze zdjęciami na odwilż, załapałam się na nową dawkę śniegu. Ale udało się, są zdjęcia na zewnątrz i jest odzież wierzchnia więc nie było tak źle, chociaż mina kochanego Pana Fotografa wskazywała jednak coś innego :p
Pozdrawia ciemna postać Narnii.








/pants- new look/ shoes- stylowebuty.pl/ jacket- @/ cape- NY/ vest- sh/ photo- my man & me/