Pokazywanie postów oznaczonych etykietą goes to m. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą goes to m. Pokaż wszystkie posty

12.03.2015

latanie w dół, spadanie do góry.




"This world ain’t exactly what my heart expected
Tryna find my way someway, 



See- c’est la vie
Maybe something’s wrong with me
But, at least I am free, I am free"






"Tyle jest miejsc, do których chciałbym polecieć.
Jakże naturalną rzeczą jest fruwanie i jak nienaturalnym jest nie mieć dokąd pofrunąć."
/William Wharton – Ptasiek/
- - -

Widziałeś kiedyś gołębie zlatujące z brzegu wysokiej rynny? Przez chwilę spadają swobodnie, obojętnie rzucają się w dół,lekko wirują nie rozkładając skrzydeł. Dopiero po chwili przypominają sobie,że beton jest przecież tak niesamowicie blisko a kości tak niesamowicie kruche. 

I my właśnie teraz tak spadamy. 

Chociaż nie mam pewności czy człowiek rzucony w przepaść, ma wybór- spadać czy latać?
_ _ _

(plecak, oczywiście ręczna robota Goes To M !)










/backpack- Goes To M / pants- primark/ sweater- united colours of benetton/ vest- bershka/ shoes, sunglasses- @/


15.10.2014

wszyscy czekamy na koniec świata.


"So there you are, the caretaker of sin

To my abandoned and malignant heart"






"Często powtarzam w moich wystąpieniach, że rozsądną misją artysty jest skłonienie ludzi, by cieszyli się życiem choć przez chwilę. (...)
Odnoszę wrażenie, że najlepiej rozwinięci Ziemianie zachowują się tak, jakby życie ich zawstydzało, albo jeszcze gorzej. (...)
Dwie kobiety, które odegrały ważną rolę w moim życiu, matka i moja jedyna siostra Alice, nazywaliśmy ją Allie, obie są już w niebie, nienawidziły życia i wcale tego nie kryły. Allie krzyczała czasem: "Mam dość! Mam dość!"
Najzabawniejszy Amerykanin swojej epoki, Mark Twain, dożywszy jak ja siedemdziesiątki i stwierdziwszy, jak wyczerpujące stało się życie jego i jego rodziny, napisał, co następuje: "Odkąd osiągnąłem wiek męski, nigdy nie pragnąłem, by którakolwiek z bliskich mi osób, uwolnionych z tego padołu, została przywrócona do życia." Tak napisał w eseju w kilka dni po nagłej śmierci córki Jean. Wśród tych, których nie chciałby wskrzesić, wymienił swą drugą córkę Susy, ukochaną żonę oraz przyjaciela Henry'ego Rogersa.
Twain nie dożył pierwszej wojny światowej, a mimo to doszedł do takich wniosków. (...)
Henry David Thoreau jest autorem słynnych słów: "Większość ludzi żyje w cichej rozpaczy".
Nic więc tajemniczego w tym, że zatruwamy wodę, powietrze i ziemię oraz konstruujemy coraz chytrzejsze niszczycielskie wynalazki przemysłowe i wojskowe. Przyznajmy to w końcu uczciwie. Właściwie wszyscy z niecierpliwością czekamy na koniec świata.
Mój ojciec Kurt senior, architekt z Indianapolis, który zachorował na raka i którego żona popełniła samobójstwo piętnaście lat wcześniej, został aresztowany w rodzinnym mieście za to, że nie zatrzymał się na czerwonym świetle. Okazało się, iż od dwudziestu lat jeździ bez prawa jazdy!
Wiecie, co powiedział policjantowi, który go aresztował? "No to mnie zastrzel".

Afroamerykański pianista jazzowy Fats Waller miał powiedzonko, które wykrzykiwał, kiedy grał genialnie i cudownie. "Niech mnie ktoś zastrzeli teraz, kiedy jestem szczęśliwy!"
Istnienie karabinów i pistoletów, prostych w obsłudze jak zapalniczka i tanich jak tostery, którymi można, jeśli komuś przyjdzie na to ochota, zabić Fatsa, Abrahama Lincolna, Johna Lennona, Martina Luthera Kinga albo kobietę pchającą wózek dziecinny, powinno przekonać każdego, że- by zacytować starego pisarza science fiction Kilgore'a Trouta:
-"Życie to gar gówna". "

K. Vonnegut, w "Trzęsienie czasu"
---








/blouse- Goes To M / pants- top shop/ shoes- stylowebuty.pl/ west- gina tricot/ jacket- frontrowshop.com / 


8.10.2013

do not call wolf from the roof.



"Happiness hit her like a bullet in the back

Struck from a great height by someone 
who should know better than that"




Ostatnio było przyziemnie więc tym razem mocno w oderwaniu od powierzchni Ziemi. 
Dachy, odloty i widzenia pełne białych wilków.

Niebanalny plecak, który nigdy nie pozostaje niezauważony, to dzieło (dzieło!) stworzone w pracowni GOES To M, marki, która w swoich projektach jest pełna magiczno-kosmicznej fantazji. Nie ma tu pójścia na łatwiznę, nie ma produktów pod publikę i masową sprzedaż, jest za to wysokie krawiectwo, ręczne wykończenia i aplikacje, twory dla wymagających, odważnych i rządnych czegoś co nareszcie będzie inne niż wszystko. Wielki szacunek z mojej strony. Każda rzecz jest wyjątkowa. Nie wierzycie? Zajrzycie głębiej do GOES To M.
Mój biały wilk to miłość od pierwszego wejrzenia, puszczał do mnie oko i kosmos nas połączył :)

Z tego wszystkiego nawet na zdjęciach przemycił się mój uśmiech, który przeważnie skrzętnie na fotografiach ukrywam:)

Słońca i magii dla Was! :*




















/backpack- GOES To M /dress- gina tricot/ jacket- Renzo Metti/ beanie- h&m/ shoes- sequinshoes.pl/ photo- Szymon Zemła & me/