Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biel. Pokaż wszystkie posty

27.07.2017

cztery siły.




"You're not a monster, I'm not a monster

But we have monsters inside of us"






Dzisiaj przychodzę z krótką myślą, która ostatnio urzekła mnie swoją prostotą, mądrością i praktycznością. Nie będę sprzedawać tu żadnych magicznych sekretów, pogańskich mocy ani coachingowych chwytów więc nie uciekajcie w popłochu:)

Chciałam podać dalej myśl antropolożki dr Angeles Arrien, której zdaniem aby żyć w pełni potrzebujemy stałego kontaktu z czterema siłami. Są to: inspiracja, wyzwanie, niespodzianka i miłość.
Niby oczywiste, prawda? Ale jest wspaniałą podpowiedzią w momentach kiedy czujemy,że z naszym życiem jest coś nie tak. Coś nam nie pasuje, ale nie potrafimy określi co dokładnie. I tu z rękawa wyciągamy powyższą myśl i problem możemy sprowadzić do braków w tych czterech zagadnieniach. Inspiracja jako posiadanie marzeń i wykorzystywanie swojej kreatywności, pasji i zdolności, poczucia rozwoju. Niespodzianka jako otwartość na przyszłe zmiany i działania, życiowe zwroty. Wyzwanie jako nowe cele, podchodzenie do nowych wydarzeń z entuzjazmem i zaciekawieniem zamiast strachu. No i miłość (ach, cóż bez miłości..;)) jako połączenie z najgłębszymi uczuciami, codziennym nie traktowaniem innych jako wrogów.

 Potraktujcie to jako emocjonalny lifehack i wróćcie tu jeszcze :)
_ _ _








/hat- HatHat by Kasia Mistewicz/ shirt- h&m/ skirt- sh & diy/ shoes- deezee.pl/ 


8.10.2013

do not call wolf from the roof.



"Happiness hit her like a bullet in the back

Struck from a great height by someone 
who should know better than that"




Ostatnio było przyziemnie więc tym razem mocno w oderwaniu od powierzchni Ziemi. 
Dachy, odloty i widzenia pełne białych wilków.

Niebanalny plecak, który nigdy nie pozostaje niezauważony, to dzieło (dzieło!) stworzone w pracowni GOES To M, marki, która w swoich projektach jest pełna magiczno-kosmicznej fantazji. Nie ma tu pójścia na łatwiznę, nie ma produktów pod publikę i masową sprzedaż, jest za to wysokie krawiectwo, ręczne wykończenia i aplikacje, twory dla wymagających, odważnych i rządnych czegoś co nareszcie będzie inne niż wszystko. Wielki szacunek z mojej strony. Każda rzecz jest wyjątkowa. Nie wierzycie? Zajrzycie głębiej do GOES To M.
Mój biały wilk to miłość od pierwszego wejrzenia, puszczał do mnie oko i kosmos nas połączył :)

Z tego wszystkiego nawet na zdjęciach przemycił się mój uśmiech, który przeważnie skrzętnie na fotografiach ukrywam:)

Słońca i magii dla Was! :*




















/backpack- GOES To M /dress- gina tricot/ jacket- Renzo Metti/ beanie- h&m/ shoes- sequinshoes.pl/ photo- Szymon Zemła & me/



27.03.2013

everything is black or white?



"Someone raise a lights up
Light up the sky above
If you're with me now show me a sign"





Muszę przyznać, że motyw pasków, to niezmiennie od lat, ulubiony i najbardziej popularny wzór w mojej szafie. Niestety, mdli mnie już ostatnio na widok spodni/legginsów w pionowe pasy b&w. Do dostania w każdej sieciówce. Uciekaj kto może. Uczulenie mam na takie ‘trendowe bakcyle’. 
(Aż sobie koszule w kropki kupiłam, dacie wiarę?!)

Połączenie bieli i czerni wiecznie żywe i zdecydowanie nie-nudne. Lubię. I jak wiosna zagości w realu, a nie tylko w kalendarzu, mam zamiar nosić nadal.
Na moim facebooku (TU) pokazywałam migawkę z nowej kolekcji nenukko, do której zapałałam pożądaniem :) Jako, że w tym roku wszelkie większe wydatki kierują się na jeden, wyższy cel, poskąpiłam sobie na nenukko, ale znalazłam w zamian coś podobnego i tańszego.

Jak widzicie wiatr pomógł w dynamicznej prezentacji, dzięki.
Szkoda tylko, że tak przeszywająco zimny...ale o pogodzie już się nie rozmawia. Zima chyba w tym roku nie zauważyła, że żart trwający zbyt długo przestaje być kompletnie śmieszny.
Zimo giń!


















/shoes- merg.pl/ vest- c&a + diy/ top, leggins- h&m/ cap- Bik Bok/ sunglasses- vintage/ ankle cuff- ny/ photo my man & me/


P.S

Przypominam ostatnie dni R O Z D A N I A


18.01.2013

polar bear.


"Time is my friend,
Till it ain't, and runs out

And, that is all, that I have,
Till it's gone"




Siema styczeń.

A styczeń nic nie zmienia. Tylko cyferki w rzędzie dat, niby nowy, a przecież widzieliśmy się już 24 razy. A za 24 razem wiem na pewno, że styczeń nic nie zmienia prócz cyferek w rzędzie dat. I jeszcze te cyferki na kremach: +18, +20, +25...


I są takie dni, kiedy odrzucam wszelkie dodatki, ciało (i duch) toleruje tylko bawełnę, wygodę, szuka przytulności ciepła. Dzień, kiedy nie potrzebuję nic więcej oprócz tej ulubionej, bawełnianej, białej bluzki, która dobiera sobie do pary równie białego futrzaka do grzania w szare, zimne dni. Czyste ciepło. Czysta biel. Prosta biel. Czysta, prosta, piękna biel. I zaszyć się w sobie. Wtopić w tło ściany. Wtopić w zimę. Niczego nie kolorować, niczego nie ubierać w ciemne barwy.

Dobrze chcieć być bielą. Prawda?










/shoes- dinsko/ shirt- h&m/ jacket- sh/ pants- crocker/ photo- my man & me/