Czasami masz wrażenie, że życie to film noir? Bez jasnego podziału na dobro i zło, unosząca się atmosfera pesymizmu, niepewności, niejednoznaczność moralna postaci wokół ciebie, przeciętni ludzie wplątani w czarne interesy, mętny świat, szemrane towarzystwa w ciemnych zaułkach, femme fatale, mniejsze i większe zbrodnie codzienne. Miasto grzechu puka do drzwi.
Do czerni wracam nawet latem. Płaszcz kojarzy mi się z powyższym klimatem, chociaż nie jest to klasyczny trencz od którego uciekałam od wielu już sezonów. Lekki, zwiewny, w stylu lat 40-50. Bardzo 'film noir'. Bardzo mi pasuje.
/coat-sh/ shoes-h&m/ necklace- magiazakupow.com/ photo- my man & me/
Zestaw owy majówkowy. Zdjęć z innych dni brak, a winowajcą tego braku deszcz co strugami się lał chociaż nie miał, chociaż miało być 30 stopni w które człowiek chciał wierzyć, spakował sandały i wdepnął w kałużę. Koniec bajki.
Zestaw w stronę środkowego palca dla minimalizmu, ale ja tak lubię skakać, całkiem prosto lub całkiem nie, nie chcę się nudzić i zmuszać do kupowania rzeczy tylko w jednym klimacie kiedy pociąga mnie sporo opcji. Ważne żeby wszystko było tylko w jednym stylu- moim.
I baw się człeku póki możesz.
Kurtka kojarzy mi się z 'bomberami' od Chanel ze względu na motyw łańcuchów. Cudo za złotych nie więcej niż 3! (100% jedwab!) Oczywiście nikt jej za bardzo nie chciał (chyba awangarda za wielka), a ja do serca przytuliłam. Dziwny mam gust?
Ostatnio w jednym lumpeksie przymierzałam ciekawy swetro-płaszcz w kolorze bliżej nie zidentyfikowanym, czemu przyglądała się pewna pani w wieku średnim i w pewnym momencie nie wytrzymała i mówi do mnie: 'takiej ładnej, młodej pani taki brzydki sweter nie pasuje!'. No, tak, mnie się podobał.
/leggings- lindex/ shoes, necklace- @/ jacket- Massardi Gold Label (sh)/ photo- my man & me/
Obiecałam ostatnio trochę większy post z fotami z majówki więc wrzucam kilka ujęć z odwiedzin w zamku w Pszczynie, polecam, pięknie! (I świetne papciochy do ślizgania się;p )
A zimnym, deszczowym, wieczorem na pomoc przyszedł nasz elektryczny kominek! I kto mi powie,że sprzęty z PRL-u nie są genialne, niezniszczalne i the best? :)
Słowa nie układają się. Cały zabiegany, uciekający przede mną czas, raz po raz, falą zmęczenia i niedowierzania w mijanie, obmywa mnie i wypłukuje z wszelkich myśli błyskotliwych, a nawet tych błyskotliwych mniej. Schodzę do podziemi i łudzę się,że jutro będzie inaczej, że jutro będzie wiosna i znów zaczniemy cieszyć się z małych rzeczy. (Ktoś, gdzieś widział może tę wiosnę??)
Bluza, moja ulubiona ostatnio, za kolor, za krój, materiał i piękny zwiewny dół z tyłu. Na dodatek w poważnie dobrej cenie za co kolejny plus. Od razu podrzucam Wam co, gdzie, jak, za ile- sprawdźcie sami bo warto: www.sklep-kokietka.plWidziałam też fajne szyfonowe koszule i coś dla miłośniczek baskinek i koronek, polecam bo czasem warto poszukać zamiast za szyfonową koszulę przepłacać w sieciówce:)
Pozdrawiam i marzę dalej żeby takie zestawy wyprowadzać już bez zimowego płaszcza na wierzchu:) I uściski dziękczynne dla Mojego Sz. , który w zdrowiu i w chorobie, w szczęściu i nieszczęściu (czytaj kobiece fochy i kaprysy) stara się sprawić żeby Sylwia miała zdjęcia, oklaski ludzie :D
/ blouse- www.sklep-kokietka.pl / hat- vintage/ stole- simply/ jewelry- @/ shoes- new look/ photo- my man & me/