28.05.2013

white flight.



/earrings, top - @/ photo- my man & me/

Codzienność rzadko pozwala czuć się biało, lekko i jasno. 
Trudno latać wysoko, gonić słońce i wyjść bez szwanku. 
Zdążyć przed nocą. 
Widzieć światło.
Wrócić do niewinności.



i muzyka, koniecznie.

21.05.2013

yankees girl.

" All eyes on us
All eyes on us "





Bycie 'blogerę' z małego miasta sprawia w pewnym momencie niewielki kłopot w zakupach w Tesco, w Rossmannie, nigdy nie pomyślałabym, że kogoś, kiedyś będzie interesować jakie waciki wrzucam do koszyka i jaki płyn do higieny intymnej preferuję. I że usłyszę za plecami tekst niczym z kabaretowej scenki Shtura: "Co Ty głupia, na pewno nas nie słyszy." Dziwne uczucie, strach w dresie wychodzić po bułki będzie.
A tam, gdzie mam zamiar się przeprowadzać, spojrzenia zaciekawione wzbudzało już ubranie botków do krótkich szortów. Pomyślałby kto,że to dla polaka dziwniejsze niż skarpety frote do klapek japonek. :)

Lubię ten zestaw bo zawiera wszystko co lubię. (Tak, lubię masło.) Podejrzewam nawet, że w legginsach się urodziłam, chociaż rodzicielka nie potwierdza. Koturny już znacie, a czapki z daszkiem ogłosiły wielki powrót do łask, moich też. Zwłaszcza,że obecna niezidentyfikowana długość włosów służy zakładaniu czapek dodatkowo. ;p Co Wy na to? A zdjęcia mi się nawet podobają więc wrzucam sporo:) Uściski!

















/ top- h&m basic/ jacket, cap- @/ shoes- merg.pl/ leggings- lindex/  photo- my man & me/



17.05.2013

new in, new in.





/sandals- czasnabuty.pl/ heels- @/ blouse- ACNE/ dress- Monki/

Co prawda większość pokazywałam już wcześniej na moim facebook'u , ale wrzucam i tu. Buty, wiadomo, to co lubię najbardziej :) Brakowało mi takiego 'dzikiego' wzoru, drugie, kryształkowe, na okazję specjalną :) Na koniec nowy łup- bluzka Daine od ACNE i sukienka Monki. 

Co do zakupów, zapraszam Was także na moje aukcje ALLEGRO.
Pomóżcie mi zmniejszyć ilość rzeczy do przeprowadzki! Pomocy! :))
Na bieżąco będę na pewno dodawać kolejne egzemplarze więc zaglądajcie :)



13.05.2013

chain of events.

"To find my dreams are so hollow,
What is it you got I don't get?"









Zestaw owy majówkowy. Zdjęć z innych dni brak, a winowajcą tego braku deszcz co strugami się lał chociaż nie miał, chociaż miało być 30 stopni w które człowiek chciał wierzyć, spakował sandały i wdepnął w kałużę. Koniec bajki.
Zestaw w stronę środkowego palca dla minimalizmu, ale ja tak lubię skakać, całkiem prosto lub całkiem nie,  nie chcę się nudzić i zmuszać do kupowania rzeczy tylko w jednym klimacie kiedy pociąga mnie sporo opcji. Ważne żeby wszystko było tylko w jednym stylu- moim.
I baw się człeku póki możesz.

Kurtka kojarzy mi się z 'bomberami' od Chanel ze względu na motyw łańcuchów. Cudo za złotych nie więcej niż 3! (100% jedwab!) Oczywiście nikt jej za bardzo nie chciał (chyba awangarda za wielka), a ja do serca przytuliłam. Dziwny mam gust?
 Ostatnio w jednym lumpeksie przymierzałam ciekawy swetro-płaszcz w kolorze bliżej nie zidentyfikowanym, czemu przyglądała się pewna pani w wieku średnim i w pewnym momencie nie wytrzymała i mówi do mnie: 'takiej ładnej, młodej pani taki brzydki sweter nie pasuje!'. No, tak, mnie się podobał.








/leggings- lindex/ shoes, necklace- @/ jacket- Massardi Gold Label (sh)/ photo- my man & me/


Obiecałam ostatnio trochę większy post z fotami z majówki więc wrzucam kilka ujęć z odwiedzin w zamku w Pszczynie, polecam, pięknie! (I świetne papciochy do ślizgania się;p )












A zimnym, deszczowym, wieczorem na pomoc przyszedł nasz elektryczny kominek! I kto mi powie,że sprzęty z PRL-u nie są genialne, niezniszczalne i the best? :) 

  

05.05.2013

black sun.


"My morning sun is the drug that brings me near 

To the childhood I lost replaced by fear 
I used to think that the day would never come 
That my life would depend on the morning sun"






Jak zleciał Wam majowy weekend oprócz tego,że (za)szybko? 
Szkoda,że pogoda nie umiała wstrzelić się w odpowiedni czas i słońce wyszło dopiero dzisiaj kiedy trzeba wracać już do masy obowiązków. Mam nadzieję, że uda mi się na dniach wrzucić jakiś większy post z tego miłego czasu i że posty będą nareszcie wpadać znacznie częściej niż w ostatnim miesiącu.
Zdjęcia jeszcze kwietniowe, wiał zimny wiatr (stąd kaptur), ale promienie słoneczne radośnie malowały świat. To niesamowite,że w słońcu nasze życie wydaje się od razu jaśniejsze, dni bardziej pozytywne, a otoczenie piękniejsze. Jestem zdecydowanie światłolubna i długa, czarna zima dała mi się we znaki okropnie.   Oby w najbliższym czasie czekało nas już tylko wygrzewanie stęsknionych witamin twarzy.

Prawie cały zestaw to łupy wypatrzone w sieci: kurtka z łączonych materiałów w której urzekł mnie kaptur (ostatnio, jak widać, znów strasznie je lubię), legginsy zrobione z takiej mieszanki materiałów,że przylegają idealne, jak druga skóra i botki, które mają już swoje parę lat, a nadal są jednymi z moich ulubionych i mimo sporego użytkowania trzymają się jeszcze nieźle i wiem,że będzie mi ich strasznie bark kiedy ich żywoty dobiegnie końca.
Miejscówka w moim rodzinnym miasteczku, za którym będę tęsknić bo jest świetnym miejscem, szkoda tylko,że ekonomicznie raczej ze smutną perspektywą dla młodych ludzi i ich miejsc pracy.
Kończę tę wątpliwej urody pieśń, która już sporo trwa, a treści w niej niewiele bo moja jedna półkula myśli już o kolacji, a druga myśli o długiej liście 'rzeczy do zrobienia'.
Trzymajcie się w słońcu!














/shoes, jacket, necklace, leggings- @/ sweater- h&m/ photo- my man & me/