Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obcasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obcasy. Pokaż wszystkie posty

10.06.2015

trochę za młodzi i trochę na czarno.



"My life, your life
Don't cross them lines

What you like, what I like
Why can't we both be right?"





Odwracam się za siebie i widzę dokładne odbicie tego miasta. Kontury budynków, kilka drzew, słupy elektryczne, słupy ogłoszeniowe, ulice, samochody, połacie betonu. Kilka postaci. 
Młodzi ludzie, w czapeczkach z daszkiem i air maxach, szydzący z wszystkiego i mający czas na wszystko. Sylwetki odbijające się w szybach samochodów, wracających z etatów, narzekający na wszystko i nie mający czasu na nic. 
I my, trochę na czarno, trochę eleganccy i trochę w adidasach. Raz popołudniem wracamy z pracy, raz nad ranem wracamy nie wiadomo  skąd. Przejmujemy się rachunkami i nie przejmujemy się niczym. Za młodzi na prezydenturę i za starzy na bycie hipsterami z deskorolką. Słuchamy tej samej muzyki co kiedyś, ale gotujemy obiady. Nie wierzymy w reklamy, ale i tak wybieramy produkty znane z ekranu. Za mało śpimy, za dużo śpimy. Ciągle czujemy, że jeszcze mamy czas, doskonale nie mając ciągle czasu na nic. Ale dzisiaj, zachodzi już słońce, kończy się upał, wyłącz telefon, wyciągnij nogi. Odpocznijmy, połóżmy się, zapomnijmy. 
Dzisiaj nie trzeba już będzie o nic walczyć. 
Chociaż, nie mam pewności.

_ _ _










/bag- deezee.pl/ shorts/skirt-c&a/ top- select,sh/ shoes-  pretty walk shoes/ 


INSTAGRAM:





26.05.2015

gra w żółte czyli wyścigi i po wyścigach.



"Wake to see your true emancipation is a fantasy"






I w tej właśnie chwili przestaliśmy się ścigać. Zahamowałeś zbyt szybko, poczułeś jak każdy mięsień w Twoich nogach zamienia się w beton. Ciężki, bolesny i nie plastyczny. Oparłeś dłonie na kolanach, przez ułamek sekundy próbując złapać oddech i jednocześnie coś do mnie powiedzieć. Pewnie robiłabym właśnie to samo gdyby nie fakt, że leżałam teraz jak długa jakieś 4 metry za Tobą. Wbita w beton na jakieś dwa centymetry. Jeśli mowa o centymetrach, to jakiś 3 zabrakło a nie miałabym czym przeżuwać kolacji innej niż kasza manna. Zdarta skóra na dłoniach, łokciach i kolanach. Stan, który każdy tak dobrze zna i nikomu nie poleca. Chyba, że w złorzeczeniach szeptanych w gniewie. Dopiero później pieczenie, ból w kościach, trzewiach i kilka mimowolnych słonych łez. To co wtedy powiedziałam, kiedy zdążyłeś już do mnie zawrócić i próbowałeś niezdarnie zdrapywać mnie z chodnika, nie nadaje się do zacytowania. Podniosłam się, z wysiłkiem przeszłam pięć niekończących się metrów żeby położyć się na chwilę na miękkiej, chłodnej i wilgotnej już przed wieczornie trawie. Wziąłeś moją głowę na swoje kolana i widziałam w Twojej twarzy jak bardzo Ci żal, że kazałeś mi tak biec. I w sumie byłam trochę zła. Zła, że beton taki twardy, człowiek taki kruchy, ból taki okropny. I że kazałeś mi biec, a ja zgodziłam się na tę grę w wyścigi. I wiesz, ludzie to kretyni- ścigają się ze sobą, biegają za sobą i kończą właśnie tak, wbici w beton. Całe szczęście jeśli nie łamią przy tym nóg, rąk, karków. Siebie, zasad i innych. 
Dziś, pod prawym kolanem mam ciągle tę małą bliznę. Przypomina, że wyścigi może i pokazują kto jest najszybszy, ale także jak bardzo twarde jest upadanie na beton. 

- - -










/top- pineapple/ leggings- river island/ coat- FrontRowShop.com/ bag- mohito/ shoes-@/