"Acting right is so routine
Fever, let me live a dream"
Na prawym boku. Na lewym boku. Na plecach. Na brzuchu. Na brzegu. Na środku. Na wznak.
W pozycji embrionalnej. Na pół. Na trzy. Na cztery (więcej się złożyć nie da, chyba). Wzdłuż. Wszerz.
Na ukos. Wspak, siak. Nic z tego. Tyk, tyk, tak, tik, tak. Nic z tego. Zaciskanie powiek. Nic z tego.
Tyk, tyk. Tyk, tyk, tik, tak.
Ten zegarek na łańcuszku to był prezent. Prezent zabójca. Równie dobrze można wysłać komuś wąglik pocztą poleconą, do rąk własnych, jeszcze podpisz odbiór. Tak, tak, tik, tak, tyk, tyk, giń.
2:35. Zaraz zamknę go do lodówki. Zatrzasnę, zamrożę, za-hibernuję. Tylko trochę szkoda jeśli wybuchnie w lodówce, przygotowałam już kurczaka na jutro, trochę szkoda. Do szafki z butami nie schowam bo straty byłyby jeszcze większe.
Tik, tik, tak, tak, rozwiera powieki, tak.
Jedna myśl dzielona na dwa, dzielona na dziesięć. Noc. Dzień.
Tik, Tak, Tik, Tak w Twojej głowie.
---
/bag, jacket, necklace- shada-shop.pl/ pants- terranova/ shoes, top- h&m/ sunglasses- sinsay/ photo- szymon zemła & me/











