Pokazywanie postów oznaczonych etykietą party like a lord. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą party like a lord. Pokaż wszystkie posty

4.09.2014

Party Like A Lord.



Wpis jest wynikiem współpracy z marką Somersby i kieruję go do tych z Was, którzy ukończyli już 18 lat.


Drodzy Państwo, Zacni Imprezowicze, i Ty Sąsiedzie! 
Przychodzę do Was z wieścią radosną o imprezie roku, którą organizuje nikt inny jak sam Lord Somersby. 
Co to oznacza? Że na dzień dobry odpada problem imprezowego-suchego gardła, a najeść będzie się można w 10 najlepszych foodtruckach
 w mieście. Ale, ale co najlepsze, muzyczne apetyty zaspakajać będzie wspaniała Ella Eyre, brytyjska wokalistka i kompozytorka, która zyskała popularność nagranym wspólnie z Rudimental utworem „Waiting All Night” (miłość od pierwszego przesłuchania!) Oprócz niej wieczór uświetnią DJ Mathew Clark i Mibro oraz Natalia Nykiel.
Wydarzenie odbędzie się w wyjątkowej przestrzeni Instytutu Wysokich Napięć przy ul. Mory 8, w Warszawie, 27 września o 20:30.
A podczas imprezy co robimy? Robimy party #friendsie i zgarniamy kolejne 
niespodzianki. Oczywiście wszyscy zamieszani w tę sprawę blogerzy także pojawią się na imprezie i chętnie zrobią sobie z Wami #friendsie. 
A przynajmniej ja na pewno:)
Pewnie teraz zadajecie sobie jedno ważne pytanie..jak się tam dostać?
Na imprezę może dostać się absolutnie każdy (oczywiście pełnoletni). Wystarczy wejść na stronę www.somersby.pl, gdzie znajdują się wszystkie informacje i gdzie zgarniacie wejściówki!
Bieżące info o evencie znajdziecie też TUTAJ.






A teraz, czy jesteście READY OR NOT: podkręcacie głośniki, klikacie w PLAY i dajecie się pozamiatać tej muzyce! 
< 3 


29.07.2014

but first, let me take a... friendsie!

Wpis jest wynikiem współpracy z marką Somersby więc kieruję go do tych z Was, którzy ukończyli już 18 lat. 
(Nie, nie ma, że 17 i pół, i że są wakacje.)


Do sieci wpuszczono nowy wirus. Wirus nazywa się #friendsie i polecam go zdecydowanie przyjąć. 
Ale, że co??
Przychodzi taki dzień, że otwierasz swój instagram i wygląda on tak:


Jeśli zauważasz, że coś tu jest nie tak... to fajnie, jest dla Ciebie szansa:) 
Życie w #selfie nie bawi na dłuższą metę, nie daje satysfakcji, a nawet własna, oczywiście, najpiękniejsza twarz w końcu  musi się trochę znudzić, nie?

Poza tym radość to taka wyjątkowa rzecz bo jak nic na świecie mnoży się gdy ją dzielić. 
Dlatego nie wyobrażam sobie tych najlepszych, zapamiętanych chwil bez wspaniałych ludzi, którzy w tych wspomnieniach mieszkają. Nie wyobrażam sobie o ile mniej uśmiechów wyprodukowałabym w życiu gdyby nie Oni. Kim bym teraz była?

Tu z ideą wkracza zacny Jegomość, Lord Somersby, który znany jest ze swoich wspaniałych wynalazków takich jak np. taniec i wyśmienity trunek, a teraz także #friendsie. Dlatego od dziś porzucacie #selfie i bierzecie się za życie z ludźmi i strzelanie sobie #friendsie. Ten godny pochwały uczynek zostanie Wam wynagrodzony jeśli swoje zdjęcia na Facebooku, Instagramie czy Twitterze oznaczycie hasztagami #somersby #friendsie- wzrok Lorda sięga daleko i chętnie hojnie obadarzy upominkami najfajniejszych friendsiemejkerów więc śmiało, śmiało;) Poślijcie przyjaznego #friendsie wirusa w świat!

Kiedy tylko Lord zaprosił mnie do swojej akcji i zaczęłam planować jak to Wam wszystko podać do zjedzenia (bo do popicia Somersby) od razu pomyślałam o odwiedzeniu przyjaciół tworzących markę Goes To M dzięki czemu możecie także dziś podejrzeć jak wygląda ich urocza pracownia i ich twórcze oblicza bo oczywiście nie obeszło się bez #friendsie :)
 
Jeśli chcielibyście także odwiedzić ekipę Goes To M (bo już widzicie jak im fajnie z gęby patrzy) to wbijajcie do Katowic na ul. Kościuszki 229 od poniedziałku do piątku od 9-16 lub kontaktujcie się z nimi na Facebooku:) Polecam tym bardziej,że doszły mnie słuchy,że w najbliższym czasie planują cykl warsztatów związanych z projektowaniem, wzornictwem i tkaniną artystyczną więc zapisujcie się do Magdy :)

A teraz, chodźmy sobie zrobić jakieś epickie #friendsie :)














instagram: persona_and_me