Pokazywanie postów oznaczonych etykietą felieton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą felieton. Pokaż wszystkie posty

27.08.2015

skądś.




"You cut me like a double edge sword
now I've split in the middle tell me which side do you pick?"










Po raz kolejny przekonuję się, że przemieszczanie się z punktu A do 
punktu B i z powrotem to czynność, którą niekoniecznie można nazwać podróżowaniem. To zwyczajne przemieszczanie się w określonym z góry celu. Kierowca traktuje busa jak wnętrze swojej 4-osobowej pandy i o wiele za głośno puszcza z charczących i dławiących się głośników, popularną stację radiową. Niektóre serwowane tam hity lata przełykam ze sporą trudnością, ale ostatecznym ciosem stają się pogawędki prowadzących program i wiadomości w kółko powtarzane z okazji wybicia pełnej godziny. Jakby ktoś uderzał cegłówką w głowę, zamykasz oczy i zalewa cię nieprzebrana ilość mokrych,lepkich informacji, których wcale nie chcesz słyszeć i które wydają się być zupełnie bez sensu niczym prezentacje super-hiper-nowoczesnych i jakże niezbędnych produktów z telezakupów mango. 
Nagle, z tego zamyślenia wyrywa mnie wiadomość od ciebie. Jakbyś 
dokładnie wiedział, że jesteś ostatnią osobą, której teraz właśnie potrzebuję. Dziwne uczucie, nerwowe przełknięcie śliny i niespodziewany ból w dole brzucha jak gdyby ktoś odgryzał mi właśnie część ciała. Dla pewności obejmuję brzuch dłonią żeby sprawdzić czy nie znajdę tam jednak krwawiącej dziury. Nie ma dziury. Wmawiam sobie, że ciebie też. Że jedyne co teraz istnieje to autobus z obrazkami za oknem i moimi plecami wbitymi w siedzenie. Nie odpowiadam. Obracam się tylko za siebie żeby sprawdzić czy czasem nie schowałeś się na ostatnim siedzeniu i nie zaśmiejesz mi się w twarz, że jesteś tu już od początku drogi. Skądś przecież musisz wiedzieć, że cię nie potrzebuję.
_ _ _











/top, skirt- wholesalebuying.com/ shoes- ccc/ bag- deezee.pl/ jacket- @/



  INSTAGRAM: persona_and_me 

/lace bra- wholesalebuyig.com/


19.03.2015

dwie niedziele z rzędu.




"There is a house in New Orleans 
They call the Rising Sun 
And it's been the ruin of many a poor boy 
And God I know I'm one"






W niedziele zakochani ludzie spacerują trzymając się za ręce.
Inni zbierają się licznie w kościołach żeby modlić się, gorliwie lub mniej, do swoich bogów. Niedzielne domy są bardziej wysprzątane niż inne, niedzielne obiady bardziej wystawne niż pozostałe. W niedziele pachnie rosół i ulubione kotlety spod ręki mamy lub babci. Ciotki całują policzki i rozdają mandarynki.  Małe dziewczynki ubierają ładne spódniczki, a chłopcy koszule. Kibice w odświętnych szalikach wracają grupami z meczy. W telewizji leci Familiada. Rodzice kupują dzieciakom zestawy Happy Meal z plastikowymi zabawkami (i jabłkiem- dla zdrowia). Dwie Panie piją w kawiarni cappuccino z obfitą pianką. Jakiś młody mężczyzna kupuje kwiatki i zerka na zegarek, na pewno umówiony na 13.00. W  niedzielę ludzie licznie gromadzą się w parkach i jeżdżą na rowerach. W niedzielę galerie handlowe uginają się od klientów,a w stanie Alabama (USA) zabroniona jest gra w domino w niedzielę.

W językach słowiańskich, nazwa 'niedziela', pochodzi od prasłowiańskiego- ne dělatĭ -'nie działać = nie pracować’ więc zgodnie z tradycją odpoczywamy, jak Bóg,który przez sześć dni stwarzał świat, a siódmego odpoczął. I tak, w niedzielę tęsknota i samotność nie ma zajęć i daje głośniej o sobie znać. Można wysłać ją do kościoła, na randkę albo na zakupy, można. Można próbować. Statystycznie, w sielankowe niedziele, najwięcej ludzi popełnia samobójstwa. Jak mawiał Bukowski "Niedziele zabijają więcej ludzi niż bomby".


Bo w niedziele nikt nie chce być sam.

---









/pants- granashop.pl / shoes- sequin.pl/ jacket- c&a/ top- mango/ bag, sunglasses- @/ necklace- new yorker/